O MNIE

corka trenera rozciąganie

Mogłabym tu napisać coś po kolei, ładnie, zgrabnie i tak jak to w liceum kazali, ale kiedy zaczęłam wpisywać „Nazywam się Jagoda Dziadul…” to wydało mi się to jakieś takie… nie moje. Choć oczywiście właśnie tak się nazywam! No nic, zrobię po swojemu, najwyżej się jakiś twórca zasad obrazi.

Kiedyś na fanpejdżu ktoś zostawił taki komentarz: „Fajna nazwa! A Ty też jesteś trenerem?” – i zdałam sobie sprawę, że warto by wyjaśnić kilka kwestii, bo w końcu na bloga wchodzą nie tylko moi znajomi, którzy wiedzą, o co chodzi z Córką Trenera. A chodzi o to, że… rzeczywiście nią jestem! Mój tata jest trenerem piłki nożnej i od małego już, kiedy przychodziłam na mecze jako dziewczynka, byłam właśnie tak nazywana.

No bo wiecie, dla dzieciaków TRENER TO JEST AUTORYTET, prawie gwiazdor, pewnie zna czołowych piłkarzy i w ogóle! Ktoś taki trochę niby osiągalny, ale jednak nieosiągalny i wszystko co z nim związane jest okraszone po części tajemnicą, a po części takim nawet trochę splendorem! No wyobraźcie sobie, idziecie z kolegami przez miasto, a tu TRENER! Więc witacie się grzecznie „Dzień dobry”, a trener na to (przykładowo): „Cześć, Kuba!”. Ojaaa! Przy kolegach, czaicie? Tak po imieniu, niby ziomek, jeszcze nawet rękę podał! Krąży legenda, że takim kolegom do końca dnia sypano płatki róż pod nogi, czyszczono buty i masowano stopy, a uściśniętej dłoni robiono zdjęcie i wieszano na tablicy chwały. Nie no, żartuję.

Ale fakt, że trener był kimś szczególnym, jest nie do podważenia. Więc gdy jakieś dziecko mogło podejść do niego w każdym momencie, dostawać 5 zł na draże i baton, wsiadać razem do samochodu i mówić do niego „tato” (a byłam to – ta-da-ra-daaa! – ja), to takie dziecko też było całkiem szczególne. I jak się pewnie domyślacie, na pytanie zdezorientowanych piłkarzy, kim to dziecko jest, odpowiedź była tylko jedna – córka trenera!

Ufff, zostały mi jakieś trzy linijki, żeby napisać o sobie coś więcej niż geneza nazwy! A więc tak, ja też jestem trenerem – a dokładnie trenerem przygotowania motorycznego i magistrem Akademii Wychowania Fizycznego we Wroclawiu. Uwielbiam trenować, porządnie się zmęczyć i baaardzo, bardzo wierzę, że ruch jest najlepszym narzędziem do zachowania zdrowia i młodości ducha na dłuuugie, długie lata. Więc będę starała się zrobić tak, żebyśmy ruszali się jak najwięcej.

Kto jest ze mną, palec do budki!

Z poważaniem,
Jagoda

PS A najdroższa krowa została sprzedana za 1,2 miliona dolarów. Kanadyjskich!