Odchudzanie to matematyka, a Ty za bardzo kombinujesz

Jeśli rzuciliście okiem na ten post: Chcesz schudnąć? Przestań wierzyć w cuda!, to być może trochę rozjaśniła się Wam kwestia zrzucania nadprogramowych kilogramów. Sprawa w gruncie rzeczy wydaje się przecież bardzo prosta, rajt? Ale założę się, że każdy z nas zna kogoś (tak, tak – siebie też wlicz), kto uparcie twierdzi: „Nie mogę schudnąć. No nie mogę i koniec. Już mi się wydaje (wydaje – słowo klucz), że wszystko robię dobrze, ograniczam kalorie, jem te wszystkie dietetyczne rzeczy, a waga i tak stoi jak zaklęta”.

Dlaczego odchudzanie idzie tak opornie?

Masz wrażenie, że odchudzanie to jakiś magiczny proces, przez który z powodzeniem przechodzą tylko jednostki wyselekcjonowane staranniej niż ziarenka kawy Tchibo? Że do „sukcesu” potrzeba trenerów, dietetyków, specjalnie skonstruowanej diety, treningu, jedzenia o odpowiednich porach i dopasowaniu posiłków do faz księżyca? A przecież we wspomnianym na początku poście już pisałam najprościej, jak się da: matmy w tym wypadku nie da się oszukać! Wystarczy dostarczać sobie mniejszej liczby kalorii niż się potrzebuje. No to dlaczego idzie to tak opornie?

Bo być może ciągle masz złe podejście i za dużo kombinujesz 🙂

Chyba długa droga jeszcze przed wszystkimi, których celem jest uświadomienie „wiecznie-odchudzających-się”, że:

  • NIE musisz jeść tych jałowych, dietetycznych dań, żeby schudnąć (sałata z oliwą i sokiem z cytryny i do tego grillowana pierś – no przecie nie da się żyć na czymś takim).
  • NIE musisz kupować żadnych superfoodsów – nikt nie potrzebuje do schudnięcia jagód goji i mąki kokosowej.
  • NIE musisz wydawać milionów PLN GBP EUR i zajadać się codziennie wędzonym łososiem, awokado, mango i ziarnami chia.
  • NIE możesz załamywać się, że zjadłaś coś, czego nie planowałaś. No chyba, że było to 50 pierogów, 2 kebaby i 3 paczki Delicji na raz. Ale jedna nadprogramowa Princessa raz na kilka dni (optymalnie – na tydzień) nie zniweczy Twoich planów.

A kombinatorzy wciąż uparcie: od jutra dieta, więc dietetyczne produkty welcome to! I tak do koszyka wpada: pieczywo chrupie, serki light, jogurty 0% i sałata – no bo wszystko musi mieć jak najmniejszą ilość kalorii. Dalej: nasiona chia, spirulina, sok z brzozy, pieprz cayenne – bo przecież bez superfoods i wspomagaczy odchudzania to właściwie pozamiatane. Nie ma co próbować! Albo kolejny grzeszek: dostosowywanie całego życia do godzin jedzenia. Koleżanka chce iść po pracy na zakupy? Sorry, nie mogę. W domu czeka na mnie kurczak z brokułem… No bo jak pójdę na zakupy, to pewnie zjem jakiegoś loda i to dopiero dramat – ODCHUDZANIE, BYE, BYE! Już przepadło. Szansa zmarnowana. Lód – pogromca ludzkich marzeń o szczupłej sylwetce. Hmmm….

Dieta – wróg odchudzania

To nie jest wcale głupi pomysł, żeby pozbyć się ze słownika słowa „dieta”, bo ono chyba nigdy nie przestanie kojarzyć się negatywnie. Zawsze będzie ta chęć, żeby dopowiedzieć: kopenhaska, kapuściana, pięciu przemian, siedmiu dziewcząt z Albatrosa. A tu naprawdę nie chodzi o „wytrzymanie”, „przetrwanie” dwóch tygodni jedząc styropian, zaś jakkolwiek przyrządzony, raczej do smacznych nie należy. Jeśli chcesz być w formie, fit, tryskać zdrowiem i czuć się wspaniale – jedyną drogą do tego jest zmiana jadłospisu na dobre. I KONIEC GADKI! 😀

Nie ma tu miejsca na żadne marudne, smutne „ale”, na które nie byłoby odpowiedzi. „Ale ja kocham Snickersy!” – fajowo, to sobie zjedz tego Snickersa, jak Cię najdzie ochota, oby nie codziennie. „Ale ja nie cierpię sałaty, oliwek i ogórków” – no Panie szanowny, ale czy ktoś każe Ci to jeść? Jest tyle warzyw i owoców na świecie, że eliminacja tych, których nie lubisz nie powinna być problemem. „Ale ja już próbowałam tyle razy…” – GITARA! Znaczy się – zależy Ci, chcesz coś zmienić, bo wiesz, że wpierdzielanie paczki czipsów wieczorem nie jest dobre dla Twojego zdrowia. Próbuj dalej!

Lepiej przez 4 dni jeść jak złoto, później na 2 dni podupaść, a później znowu starać się wrócić do zdrowych nawyków niż stwierdzić „Aaa, w dupie to mam, nie umiem, nie dam rady” i zasiąść przed telewizorem z dużą tabliczką oreowej Milki. No i wracając do loda z poprzedniego akapitu – nic się nie stanie, jak go zjesz! Wrócisz do domu, przygotujesz sobie normalną kolację i załatwione – fit-dzień na plus!

Tu nie chodzi o przetrwanie

Pamiętaj, że odchudzanie będzie miało sens tylko wtedy, jeśli będziesz jeść to, co Ci smakuje, a nie starać się „jakoś przemęczyć te kilka tygodni na diecie”. Jeśli masz z tym problem i kolejny raz próbujesz wcisnąć w siebie chrupkie pieczywo, ale gardło masz zaciśnięte jakby ktoś kazał Ci przełknąć na raz całą śliwkę – no to nic z tego nie będzie!

Co zatem zrobić, żeby ułatwić sobie sprawę?

  • zastanów się, które zdrowe produkty najbardziej Ci smakują i na nich oprzyj swój jadłospis
  • jeśli masz ulubione dania, które do kanonu fit raczej nie należą, postaraj się przerobić je na zdrowsze wersje – w Internecie jest mnóstwo przepisów, wystarczy poszukać!
  • zacznij dzień zdrowym śniadaniem – koniecznie! To sprawi, że już od wczesnych godzin będziesz czuł się jak młody bóg. Tutaj znajdziesz przepisy na moje ulubione owsianki, a nie od dziś wiadomo, że owsianka z rana lepsza niż śmietana 🙂
  • jeśli coś Ci wybitnie nie smakuje – nie zmuszaj się do jedzenia
  • odchudzanie nie może być męką, więc nie traktuj tego zadania zbyt rygorystycznie. Potraktuj to jako coś, co zapewni Ci zdrowie, jędrne ciało (tutaj konieczne będą ćwiczenia – już od następnego tygodnia na moim YouTube!) i dobre samopoczucie. Ważne, żeby nie kojarzyło się z ciągłym głodem, chęcią na zjedzenie czegokolwiek, co ma smak, nudą i walką o przetrwanie

Moje życiowe motto to: W ZDROWYM CIELE ZDROWY DUCH! Ale ma ono sens też w drugą stronę, bo żeby ciało było zdrowe, to nad duchem też trzeba się czasami trochę napracować 🙂

5!

Przy okazji podrzucam też link do mojego kanału na YouTube: Córka Trenera. Już od przyszłego tygodnia będą tam treningi! <3

0 0 vote
Article Rating

Córka Trenera

A dzień dobry, witam i o zdrowie pytam! Jak dobrze, to najważniejsze. A wszystkie mniej ważne rzeczy znajdziesz na tym blogu. Chałupy welcome to!
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments