Chcesz schudnąć? Przestań wierzyć w cuda

fir girl

Sprawa wygląda tak, że gdyby Google miał temperament Gordona Ramsaya, to każda osoba wklepująca frazę: „jak schudnąć?” w okno wyszukiwarki skończyłaby z kupą talerzy rozbitych na głowie, rozgotowanych mackach ośmiornicy zaciśniętych wokół szyi i przymusem ogłaszania światu, że jest się głupią kanapką (ale ja nie popieram takich praktyk, jakby kto pytał!).

Skąd tyle agresji i apokaliptycznych wizji, skoro pytanie jest na pozór błahe i wystarczy udzielić grzecznej odpowiedzi, zamiast wyżywać się na bogu ducha winnych, łaknących zmiany osobach? Odpowiedź jest prosta: bo coś ciężko idzie pogodzenie się z prawdą!

To nie da się schudnąć niechcący?

Wiecie – ja jestem grzeczna. Każdemu życzliwie odpowiem, doradzę jak umiem najlepiej, pochylę się nad problemem, a nawet zastanowię nad rozwiązaniem! Cieszę się na każde pytanie, bo przecież kto pyta – nie błądzi! I naprawdę chciałabym pomóc każdemu, kto z jakichś powodów wciąż nie może pozbyć się nadwagi albo ciągle odkłada ćwiczenia na następny dzień. Problem polega na tym, że zbyt wiele osób szuka cudu. No bo wiadomka, po co się przemęczać i marnować swój cenny czas, skoro można coś załatwić tabletką albo superdietą albo cudem właśnie.

Bo wiecie, ta dziennikarka od sportu to mówi, że ona schudła tak dużo, ale w sumie nawet nie wie jak! I wydała książkę, żeby inni zobaczyli, jak to fajnie można sobie schudnąć, nie wiedząc właściwie jak. I idzie taka serdeczna pani Jola do księgarni, wciągnąwszy tabliczkę czekolady, no bo w pracy tyle stresu, PATRZY! A tam pani dziennikarka się uśmiecha do sałaty i będzie anonsować, w jaki sposób można schudnąć niechcący. A WIĘC NIE TRZEBA ĆWICZYĆ I ZDROWO SIĘ ODŻYWIAĆ?!?! BUHAHAHA, ŚREDNIOWIECZNI ZNAWCY ZDROWEGO STYLU ŻYCIA, SZACH MAT!!! No i idzie pani Jola do kasy, książkę kupuje, przegląda, rzuca w kąt i dalej ubolewa, jak to jej się jednak nie udaje schudnąć niechcący. A ten los to jest jakiś niesprawiedliwy.

Zatem, moi Drodzy, odrzucając na chwilę żarty na bok, muszę Wam przekazać pewną uniwersalną prawdę. Typu że po nocy przychodzi dzień, a gdybym nie była sobą, byłabym kimś innym – czy coś. Uwaga, Achtung!

Co zrobić, żeby schudnąć?

Żeby schudnąć, trzeba:

  • JEŚĆ MNIEJ, NIŻ WYNOSI NASZE ZAPOTRZEBOWANIE KALORYCZNE

Żeby być sprawnym, jędrnym trzeba:

  • ĆWICZYĆ

Żeby być zdrowym, lśniącym, szybkim, zwinnym, pięknym i gładkim trzeba:

  • JEŚĆ TYLE, ILE WYNOSI NASZE ZAPOTRZEBOWANIE KALORYCZNE
  • ĆWICZYĆ

There ain’t no other way, serio!

Oczywiście nie myślcie, że nie jestem świadoma tego, że niektórzy mają problemy zdrowotne utrudniające chudnięcie mimo niższej podaży kalorii. Albo z jakichś powodów nie mogą ćwiczyć. Mój post jest jednak do tych, którzy ciągle szukają drogi na skróty. Uważają, że schudną nie jedząc po 18, kombinują i rezygnują z węglowodanów, lodówki mają pełne produktów light, ale w TAJEMNICZEJ SZAFCE zawsze trzymają „coś na czarną godzinę”. Nie chcą ćwiczyć, a później narzekają, że nie mają płaskiego brzucha. Czasem warto zweryfikować, czy to, co robimy, ma cień szansy, żeby przynieść oczekiwany rezultat. No bo skoro odkładasz trening od dwóch tygodni i zajadasz się sernikiem, no bo mama upiekła, to czemu liczysz na to, że ktoś Cię zmotywuje, coś doradzi, zdradzi superskuteczny sposób?

Trochę motywacji nie zaszkodzi!

Jeśli tego potrzebujesz, to ja Ci mówię:

  • zrób dzisiaj trening, zamiast po powrocie do domu zalegać na wieki na kanapie, bo z doświadczenia wiem, że niechęć do ćwiczeń to często efekt zgnuśnienia, a nie rzeczywistego braku czasu
  • nie kupuj w sklepie marsa/snickersa/prince polo, czy co tam zawsze Cię kusi, tylko jeśli już musisz coś przekąsić – całe fit szafy są do Twojej dyspozycji (Day Up, batoniki raw, chipsy jabłkowe itd.)
  • nie szukaj dróg na skróty – one nie działają. Jeśli przez dłuższy czas będziesz jeść o wiele za mało, to drogi będą dwie – albo w końcu dopadnie Cię taki głód, że pochłoniesz dzienną porcję Michaela Phelpsa, albo pójdzie to w drugą stronę i wpędzisz się w kłopoty

Sęk w tym, że to Ty musisz chcieć 🙂

5!

Córka Trenera

A dzień dobry, witam i o zdrowie pytam! Jak dobrze, to najważniejsze. A wszystkie mniej ważne rzeczy znajdziesz na tym blogu. Chałupy welcome to!

12
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
Córka TreneraIwonaHaniaJAGINASewastolink Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Czytelnik
Gość
Czytelnik

Niby Pani Jola a jednak Grażyna 😉

Sewastolink
Gość
Sewastolink

YOU GO GIRL!

JAGINA
Gość
JAGINA

NIE MAM KOMPUTERA TO CHOCIAŻ DODAM DO ZAKŁADEK NA TELEFONIE

Hania
Gość

Z tymi ćwiczeniami u mnie to jest tak, że jak brakuje mi towarzystwa, to mi się nie chce. Kiedyś biegałam z koleżanką. Robiłyśmy po 10 km. Ale jakoś drogi nam się rozeszły i nie chce mi się już w samotności tych dystansów pokonywać. Na siłowni też jakoś tak raźniej ze znajomym. Sama bardzo szybko się zniechęcam, bo nie lubię ćwiczyć. Po prostu nie sprawia mi to przyjemności. Potrzebuję jakiegoś towarzystwa, które mi tę mordęgę umili.

Iwona
Gość

I to się nazywa rzetelne i konkretne podejście do tematu 🙂

trackback

[…] Przede wszystkim: nic nie pomoże schudnąć, jeśli nie zadbamy o odpowiedni jadłospis i odpowiednią dawkę aktywności. Bo niby jak miałoby to działać? Jesz więcej niż potrzebuje Twój organizm, idealne popołudnie to dla Ciebie leżenie przed telewizorem, ale jak wciągniesz 2 kostki gorzkiej czekolady, to nagle rozpocznie się cudowny proces spalania tkanki tłuszczowej i po miesiącu obudzisz się z ciałem Ewy Chodakowskiej? No coś tutaj ewidentnie się kupy nie trzyma. Zresztą, o tym, jak dietetyczne cuda utrudniają życie pisałam już tutaj: Chcesz schudnąć? Przestań wierzyć w cuda. […]

trackback

[…] rzuciliście okiem na ten post: Chcesz schudnąć? Przestań wierzyć w cuda!, to być może trochę rozjaśniła się Wam kwestia zrzucania nadprogramowych kilogramów. Sprawa […]